Wakacje czy pobyt w nieznanym środowisku?

By in
Wakacje czy pobyt w nieznanym środowisku?

Wakacje czy pobyt w nieznanym środowisku?

No to mamy wakacje. Zbierasz ferajnę –  rodzinę, przyjaciół i wypad do ciepłych krajów, aby w końcu odpocząć, zapomnieć o trudach dnia codziennego, jak to powiedział klasyk „należało się”. Pewno wszystko masz: dokumenty tożsamości, dokumenty wjazdowe (wg potrzeb), ubezpieczenie – Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, bilety i trochę środków finansowych, jakieś lekarstwa, coś do picia… – słowem, można jechać… ale czy na pewno?

Ile jest pośród nas osób, które swoją przygodę wakacyjną postrzegają również w kategoriach bezpiecznego pobytu w nieznanym środowisku?

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego

Czy słyszałeś o systemie…

ODYSEUSZ, gdzie można zgłosić, w zależności od długości pobytu (z założeniem konta na portalu lub bez), swój pobyt za granicami państwa, by w razie nadejścia godziny „W” ułatwić skontaktowanie się z Tobą i najbliższymi przedstawicielom MSZ?

 

Dodatkowo, podczas podróży, wymieńcie się kontaktami z Waszymi bliskimi a w czasie podróży zostawiaj jak najwięcej śladów „telefonicznych” po sobie.

Czy ktokolwiek z Nas sprawdza przed wyjazdem strony MSZ z ostrzeżeniami dla podróżujących (zwłaszcza w kontekście zagrożenia terrorystycznego)?  Raczej nie, bo po co zawracać sobie głowę, ściągać na głowę nieszczęście. A może jednak warto mieć pewną „świadomość taktyczną” co do miejsca, w które się udajemy i czy tam jest bezpiecznie?

Dobrze jest wiedzieć, że w niektórych krajach bieganie poranne w koszulce moro może się np. skończyć wizytą w lokalnym areszcie. Z kolei robienie zdjęć miejscowemu „dziwakowi” może uszczuplić znacznie Nasz portfel, wszak ukradliśmy mu „duszę”, co skrupulatnie i w majestacie prawa potwierdzą lokalni jego stróże.

 

Wyjeżdżając gdziekolwiek z Naszymi najbliższymi warto zastanowić się nad zrobieniem krótkiej „odprawy” przed wyjazdem, aby wszyscy jego uczestnicy mogli zwięźle zapoznać się z sytuacją polityczną w danym kraju, jego lokalnym prawem i zwyczaje tubylczej ludności. Warto zadać sobie również trud i przyswoić podstawowe informacje na temat fauny i flory okolicznych miejsc, oraz tematu, który większość  bagatelizuje, czyli „bezpiecznych zachowań kulinarnych”, czyli informacji związanych z tym, co jeść i pić, gdzie to spożywać i z jakich opakowań spożywczych korzystać.

Warto uświadomić wszystkim co zrobić w sytuacji kradzieży, rozboju czy napaści,  znać odpowiedzi na pytania: „czy lepiej iść do lokalnej policji?”, „czy lepiej dzwonić do placówki dyplomatycznej?” – a może skierować swoje kroki i tu i tu? Oczywiście, ważne jest również jak się zachować podczas takiego napadu lub ulicznego rabunku (tą wiedzę możesz posiąść w trakcie szkoleń taktyczno-obronnych prowadzonych w Centrum Szkolenia i Wsparcia Bojowego 😊). Jak działać w przypadku aresztowania lub w innego pozbawienia wolności (nie straszymy tutaj sytuacją zakładniczą, bo to inna „bajka”)?

Dobrze przed wyjazdem zrobić wszystkim wczasowiczom kopie dokumentów tożsamości (strona z danymi personalnymi), rozdać i poprosić o stałe noszenie przy sobie (ja mam zalaminowane 2 sztuki). Dokumenty tożsamości niech sobie zostaną w hotelu i to najlepiej nie w sejfie, a w Waszej zamykanej dużej walizce w utajnianym miejscu między ciuchami.  Znaczna cześć gotówki również. Dobrze jest zrobić krótką ściągę z danymi teleadresowymi polskiej placówki dyplomatycznej i tą ściągę również nosić przy sobie (ja duplikuję dane adresowe również w kontaktach telefonicznych – mam i niech pozostaną).

Porada następna, prosta ale jakże cenna: napisz w języku urzędowym obowiązującym w danym kraju ale też i w języku angielskim (może też być w języku lokalnym – jeśli masz możliwość) dwa

zdania: „Proszę zadzwoń pod numer ……………. do polskiej placówki dyplomatycznej i powiedz, że polski turysta potrzebuje pomocy. Zapłacę Tobie.”, „Proszę zawieź mnie do najbliższego szpitala. Zapłacę Tobie.” – oczywiście wydrukuj i rozdaj współtowarzyszom. A propos szpitala – lepiej go unikaj, bo nie znasz profesjonalizmu miejscowych lekarzy (z drugiej strony lepiej szpital niż lokalny znachor), ale nie zapomnij w razie choroby skontaktować się z ubezpieczycielem.

Miej przy sobie numer polisy i numer do ubezpieczyciela (dobrze jest rozszerzyć  zakres ubezpieczenia o transport medyczny). Opieka konsularna nie obejmuje kosztów pomocy lekarskiej. Oczywiście o wymaganych szczepieniach nie mówię – bo przecież Ty i Twoja ekipa ma „świadomość taktyczną” i się zaszczepiliście przed wyjazdem? czy się mylę?

Porad jest jeszcze kilka (tajemnica szkolenia) ale na koniec porada ostatnia, może i najważniejsza – chociaż nie… wszystkie mają ten sam priorytet. Miej zawsze „Plan B”. Musisz wiedzieć z kim się skontaktować i w jakich punktach geograficznych, jaki jest sposób ewentualnej ewakuacji do kraju lub przynajmniej dotarcia do polskiej placówki dyplomatycznej. A co zrobić jeżeli jej nie ma?

 

W przypadku gdy Polska nie posiada  przedstawicielstwa, masz prawo do opieki konsularnej ze strony przedstawicielstw innych państw członkowskich Unii Europejskiej…dodajmy, że na równi z obywatelami tych państw.

 

Miłego i bezpiecznego wypoczynku!

Przydatne linki:

https://www.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/ostrzezenia/

https://www.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/bezpieczne_wakacje/

https://odyseusz.msz.gov.pl/